Devin Security Swarm: agent, który sam znajduje luki w kodzie i wystawia łatkę
Cognition pokazało Devin Security Swarm, agenta, który znajduje luki, potwierdza je w piaskownicy i sam otwiera poprawkę. Wyniki testu i ceny w złotówkach.

1 lipca Cognition, firma stojąca za agentem kodującym Devin, pokazała Devin Security Swarm: narzędzie, które samo przeszukuje kod w poszukiwaniu luk bezpieczeństwa, potwierdza w izolowanym środowisku, że dana luka faktycznie da się wykorzystać, i od razu otwiera pull request z poprawką. To nie kolejny skaner zasypujący listą „potencjalnych problemów“. Ma znajdować, sprawdzać i łatać w jednym przebiegu.
Jak to działa
Według ogłoszenia Cognition narzędzie stoi na trzech pomysłach:
- Rój agentów: wiele podagentów przeszukuje różne fragmenty repozytorium naraz, wyłapując też błędy logiki biznesowej i łańcuchy obejść autoryzacji, których pojedynczy skaner statyczny nie widzi.
- Potwierdzanie w piaskownicy: zamiast zgadywać, agent próbuje wykonać atak w izolowanym środowisku i zgłasza tylko to, co realnie zadziałało. To ma odsiać fałszywe alarmy, które przy klasycznych skanerach potrafią zniechęcić zespół.
- Poprawka od razu: dla potwierdzonej luki agent otwiera gotowy do przeglądu pull request z łatką, a nie tylko wpis w raporcie.
W praktyce oznacza to podejście bliższe przeszukiwaniu całego repozytorium naraz niż pojedynczemu skanowi. Cognition twierdzi, że dzięki temu narzędzie wyłapuje też podatności rozłożone na kilka plików i całe łańcuchy obejść autoryzacji, a nie tylko oczywiste błędy w jednym miejscu, które i tak złapałby zwykły linter.
Wyniki i ceny
Cognition opublikowało własny benchmark na 50 realnych podatnościach z bazy GitHub Security Advisories, w 14 językach programowania. Zastrzeżenie od razu: to test producenta, który sprawdzał swoje narzędzie obok konkurencji, więc liczby traktuj jako punkt wyjścia, a nie niezależny werdykt.
- Devin Security znalazł 36 z 50 luk (72%), najwięcej z testowanych narzędzi. Trzy krytyczne wykrył podobno tylko on.
- Koszt jednego przebiegu w tym teście, po średnim kursie NBP 3,74 zł/USD z 3 lipca 2026: Devin 90,23 dol. (ok. 338 zł), Claude Security 131,87 dol. (ok. 493 zł), Codex Security 118,20 dol. (ok. 442 zł).
Czyli w teście producenta Devin wypadł najskuteczniej i najtaniej z tej trójki. Niezależnych porównań na razie brak, więc do samego rankingu podchodź z rezerwą. Wart uwagi jest za to rząd wielkości: jeden przebieg to setki złotych, bo pod spodem pracują całe roje agentów, a nie jedno zapytanie do modelu.
Narzędzie jest dostępne od razu dla firm, a Cognition dorzuca do niego sześciotygodniowy program, w którym wchodzi z własnym zespołem inżynierskim, żeby pomóc klientowi zejść z zaległym stosem zgłoszeń bezpieczeństwa niemal do zera. Nick Wong, szef inżynierii bezpieczeństwa w Cognition, przekonuje, że narzędzie daje zespołom „moce, jakich wcześniej nie miały“, bo nie kończy na wskazaniu problemu, tylko dostarcza sprawdzoną poprawkę. Devin nie jest tu przypadkowym graczem: to jeden z głośniejszych agentów kodujących ostatniego roku, z przychodami liczonymi w setkach milionów dolarów rocznie, więc jego wejście w bezpieczeństwo od razu ustawia poprzeczkę dla reszty.
Nie tylko Cognition
To część szerszego wyścigu. Anthropic ma warstwę Security wokół Claude Code, opartą na własnym modelu, a OpenAI szykuje inicjatywę o nazwie Daybreak wokół bezpieczeństwa dla Codex CLI i aplikacji. Trzej najwięksi gracze rynku agentów kodujących w kilka tygodni wypuścili właściwie ten sam typ produktu: agenta, który ma pilnować kodu pisanego przez inne agenty.
Co to znaczy dla vibe codingu
Cognition podaje, że 42% kodu w firmach powstaje dziś z udziałem AI, a liczba comiesięcznych zgłoszeń bezpieczeństwa wystrzeliła w pół roku z około tysiąca do ponad dziesięciu tysięcy. Wniosek jest prosty: agenty piszą kod szybciej, niż ludzie zdążą go sprawdzić.
Dla osoby, która buduje aplikacje z AI, płyną z tego dwie wiadomości. Dobra: narzędzia zaczynają nie tylko pisać, ale i łatać, więc luka w wygenerowanym kodzie nie musi już czekać na audytora. Ostrożna: na razie te produkty celują w firmy i większe budżety, a skuteczność znamy głównie z testów producentów. Zanim zaufasz „agentowi od bezpieczeństwa“, potraktuj go tak jak każdy inny kod z AI, czyli sprawdź, zanim się na nim oprzesz.
Jest jeszcze jeden wniosek, mniej oczywisty. Skoro trzej najwięksi dostawcy w kilka tygodni wypuścili właściwie ten sam produkt, to bezpieczeństwo kodu pisanego z AI przestaje być dodatkiem, a staje się osobną kategorią, o którą zaczną konkurować ceną i skutecznością. Dla ciebie to dobra wiadomość na dłużej: za rok takie narzędzie będzie prawdopodobnie tańsze i dostępne nie tylko dla korporacji z własnym działem bezpieczeństwa.
Opanuj AI‑coding w 5 minut. W każdy poniedziałek.
Konkretne premiery, analizy cen i jeden trik, który przyspieszy Twoją pracę. Po polsku, bez żargonu, prosto na maila.