Cursor AI czyta Twojego Gmaila. I potrafi odpisaćCzytaj →
News

Claude Code miał ukryty kod wykrywający chińskie modele. Anthropic go usunął

Anthropic usunął z Claude Code niejawny kod znaczący ruch idący przez cudze bramki API. Alibaba zbanowała narzędzie. Co się stało i czy grozi to tobie?

Grafika: wiersz kodu w terminalu z podświetlonym, niewidocznym na pierwszy rzut oka znakiem

Przez trzy miesiące Claude Code, agent do kodowania w terminalu od Anthropic, nosił w sobie niejawny fragment kodu. U większości użytkowników nie robił nic. Ale gdy ktoś kierował narzędzie na inny adres API niż oficjalny serwer Anthropic, na przykład przez firmowe proxy albo router modeli, kod po cichu oznaczał ten ruch, żeby wyłapać nieautoryzowanych resellerów i próby podkradania modelu. Mechanizm wyśledzono 30 czerwca, Anthropic przyznał, że istniał, i usunął go z wydania z 1 lipca. Dzień później Alibaba zakazała pracownikom używania Claude Code.

Co dokładnie robił ten kod

Według analizy opisanej przez The Register mechanizm działał tak:

  • Uruchamiał się warunkowo: tylko gdy zmienna ANTHROPIC_BASE_URL wskazywała inny adres niż domyślny serwer Anthropic. Kto łączył się wprost z Anthropic, u tego kod nie robił nic.
  • Sprawdzał dwie rzeczy: nazwę hosta spod tego adresu oraz strefę czasową systemu (reagował między innymi na Asia/Shanghai).
  • Wynik chował w treści promptu: podmieniał na przykład separator daty albo wariant apostrofu w zdaniu „Today’s date is…“ na jeden z kilku wizualnie identycznych, ale różnych znaków Unicode. Taki znacznik jechał potem razem z normalnym zapytaniem do Anthropic.

Rzecz warta podkreślenia: nie był to osobny kanał wykradający pliki z twojego dysku. To był niewidoczny znacznik doklejony do danych, które Claude Code i tak wysyła do Anthropic, zaprojektowany tak, by przetrwał drogę przez cudze proxy. Szczegóły techniczne, jak lista wykrywanych domen chińskich laboratoriów i sposób ich zakodowania, pochodzą z inżynierii wstecznej jednego badacza i Anthropic ich nie potwierdził.

Co mówi Anthropic, a co jego krytycy

Anthropic nie wydał oficjalnego oświadczenia na blogu. Jedyną reakcją była wypowiedź inżyniera Claude Code na platformie X: potwierdził istnienie mechanizmu i nazwał go „eksperymentem uruchomionym w marcu“, który miał zapobiegać nadużyciom kont przez nieautoryzowanych resellerów i chronić przed dystylacją, czyli trenowaniem konkurencyjnego modelu na odpowiedziach Claude. Zapytany o to, czy użytkownicy zostali o tym poinformowani zgodnie z regulaminem, rzecznik firmy nie odpowiedział wprost.

Słowa „spyware“ i „backdoor“, które padły w części komentarzy i w komunikacie Alibaby, to określenia krytyków, nie opis uzgodniony z Anthropic. Warto to rozdzielić. Bezsporny jest brak przejrzystości: kod trafił do publicznego wydania 2 kwietnia bez wzmianki w informacjach o zmianach. Sporne jest, czy zasługuje na etykietę oprogramowania szpiegującego, skoro nie otwierał nowego kanału wycieku danych, tylko doklejał znacznik do i tak wysyłanego zapytania.

Bez jednego kontekstu trudno to ocenić uczciwie. W lutym 2026 to Anthropic publicznie oskarżył chińskie laboratoria, w tym DeepSeek i MiniMax, o operację podkradania modelu na skalę dziesiątek tysięcy fałszywych kont. Ukryty kod był odpowiedzią na dokładnie ten problem.

Alibaba banuje Claude Code

Chiński gigant nie czekał na rozstrzygnięcie sporu. Wewnętrzna notatka, do której dotarł South China Morning Post, wpisuje Claude Code na listę „oprogramowania wysokiego ryzyka“ z powodu „ryzyka backdoora“ i od 10 lipca zakazuje pracownikom używania go w pracy. W zamian mają przejść na wewnętrzne narzędzie Alibaby, Qoder. Nagłówek gazety mówi o „obawach o spyware“, ale sama Alibaba pisała o „lukach bezpieczeństwa“. Pamiętajmy przy tym, że obie firmy były już wcześniej w otwartym sporze, więc o bezstronność którejkolwiek ze stron trudno.

Co to znaczy dla vibe codingu

Jeśli używasz Claude Code w standardowy sposób, czyli łączysz się prosto z serwerem Anthropic, ten konkretny kod nigdy cię nie dotyczył, a do tego został już usunięty. Problem pojawiał się wyłącznie przy kierowaniu narzędzia przez cudze bramki API, co w praktyce robią głównie firmy i resellerzy, nie pojedynczy twórcy.

Ważniejszy jest sygnał ogólny. Agenty do kodowania dostają coraz szerszy dostęp do twojego terminala i plików, więc pytanie „co dokładnie ten program wysyła i komu“ przestaje być paranoją, a staje się częścią higieny pracy. Tę samą ostrożność, którą zwykle rezerwujemy dla chińskich dostawców, warto stosować wobec każdego narzędzia, także zachodniego. Naszą recenzję Claude Code uzupełnimy o ten wątek, bo dotyczy on zaufania do narzędzia, a nie jego możliwości. Te wciąż są w ścisłej czołówce.

Newsletter

Opanuj AI‑coding w 5 minut. W każdy poniedziałek.

Konkretne premiery, analizy cen i jeden trik, który przyspieszy Twoją pracę. Po polsku, bez żargonu, prosto na maila.

Zero spamu · wypisujesz się jednym kliknięciem.